Psychologowie sportu radzą, co zrobić z Rzeźniczakiem

Kapitan Legii Warszawa Jakub Rzeźniczak popełnia w ostatnich tygodniach sporo indywidualnych błędów. Pytamy psychologów sportu, jakie jest najlepsze rozwiązanie tego problemu? Odstawić go od składu, czy może nadal dawać mu szansę?

Kapitan Legii Warszawa Jakub Rzeźniczak popełnia w ostatnich tygodniach sporo indywidualnych błędów. Jakie jest najlepsze rozwiązanie tego problemu? Odstawić go od składu, czy może nadal dawać mu szanse? – Nie ma na to jednoznaczniej odpowiedzi. Przede wszystkim wiele zależy od podejścia samego trenera. Czy rozmawia z nim, czy tłumaczy mu, czego od niego oczekuje. Oczywiście również od tego, jakim typem osobowości jest sam piłkarz – mówi psycholog sportu dr. Kamil Wódka. – Ciężko jednoznacznie oceniać, co zrobić. Trzeba pamiętać o tym, że po zmianie szkoleniowca w Legii doszło do wielu roszad. I na boisku, i poza nim. Na razie zaufałbym trenerowi Czerczesowowi i samemu zawodnikowi. Obaj są zawodowcami i wiedzą, co robią – mówi psycholog sportu Dariusz Parzelski.

 – Jestem zwolennikiem tego, aby przed podjęciem jakichkolwiek kroków najpierw dokładnie przeanalizować sytuację i postawić diagnozę. Unikałbym rozwiązania polegającego na podejściu „jakoś się ułoży”. Takie podejście ma jeden ogromny minus, bo sytuacja albo się „ułoży”, albo nie. Za dużo jest tutaj przypadku. Trzeba ustalić, w czym tkwi przyczyna. Słabsza dyspozycja? Zbyt duże obciążenie psychiczne? Czasem paradoksalnie, kiedy człowiek, nie tylko sportowiec, zaczyna myśleć, aby nie popełniać błędów, zaczyna popełniać je coraz częściej, bo tak mocno koncentruje się nad tym – dodaje Wódka.

Na razie wygląda na to, że trener Legii Stanisław Czerczesow ma dużo cierpliwości. Błędy Rzeźniczaka w trwającym sezonie kosztowały wicemistrzów Polski w samej lidze przynajmniej osiem punktów. Część pomyłek miała jeszcze miejsce za czasów poprzedniego szkoleniowca, Henninga Berga. Tak było chociażby w meczach z Koroną Kielce (1:2) czy Górnikiem Zabrze (2:2). Kluczowe są jednak dwie kolejne pomyłki. Najpierw po fatalnym błędzie Rzeźniczaka (trzeba jednak dodać, że całe nieszczęście zaczęło się od straty piłki przez Tomasza Jodłowca) Legia przed własną publicznością przegrała w lidze z Lechem Poznań (0:1). Ostatnia, ta najświeższa, przytrafiła mu się w czwartek w wyjazdowym spotkaniu z FC Brugge (0:1) w ramach rozgrywek grupowych Ligi Europy. Do niedawna jeszcze trener Czerczesow bagatelizował pomyłki kapitana. – To dobry piłkarz i prezentuje wysoki poziom. Błędy zdarzają się wszystkim. Nie pocieszałem go jednak, bo to nie przedszkole – stwierdził Rosjanin po spotkaniu z Kolejorzem. – Wsparcie jest to coś, co zawsze w takiej sytuacji jest przydatne. Żeby w zawodowym sportowcu zobaczyć po prostu człowieka – zaznacza Wódka.

 Po meczu w Belgii Czerczesow stwierdził, że jego zespół nie popełnił dużo błędów indywidualnych.

Autor: Piotr Kucza