Parzelski: Raz surowo, raz z sercem na dłoni

Na Łazienkowskiej od kilkunastu miesięcy pracuje psycholog, Dariusz Parzelski. Jego zdaniem psychika to jeden z czterech najważniejszych czynników, by w sporcie osiągnąć sukces. „Generalnie zawodnicy mogą dać sobie radę bez niego, ale trudno osiągnąć mistrzostwo bez psychologii sportu. Obok techniki, taktyki i różnych aspektów fizjologicznych psychika to czwarty fundament. Bez pracy nad nią trudno będzie mówić o kompletnym zawodniku” – mówi w rozmowie z Dziennikiem.Watch Full Movie Online Streaming Online and Download

„Dzisiaj trener może zatrudnić sobie pomocników – specjalistów od techniki, taktyki, wydolności, nawet od treningu mentalnego. Taki model panuje na świecie i chcemy, aby taki też funkcjonował w Legii, z którą współpracuję. Nie ma ludzi, którzy mogą wszystko ogarnąć i mogą na wszystkim się znać. Drużyny, które odnoszą sukcesy, prowadzone są przez team szkoleniowy, a nie przez jednego człowieka” – mówi Parzelski, który twierdzi, że brak publicznej krytyki konkretnych zawodników przez trenera jest dobrym rozwiązaniem.

„U nas wszyscy są przekonani, że kij odnosi skutek. Publiczna krytyka zawodnika to jedna z największych kar, jaka może go spotkać. Dlatego publicznie należy chwalić. Jak zawodnik ma budować swoją pewność siebie, skoro trener powiedział, że jest kiepski? Szkoleniowcy teraz myślą: skoro nie wytrzymał krytyki, to pewnie jest słaby psychicznie. Jestem przeciwny takiemu darwinizmowi: kto silniejszy, ten przeżyje. Jeśli odpowiednio podejdzie się do zawodnika, to może on odnieść sukces na miarę swoich możliwości” – wyjaśnia psycholog Legii.

Istotną sprawą jest także dotarcie do zawodników. Parzelski chwali Jana Urbana za podejście do swoich podopiecznych. „W trenerze Urbanie cenię na przykład to, że on moduluje swoje komunikaty wysyłane do piłkarzy w zależności od potrzeb. Czasami huknie, a czasami wręcz przeciwnie. Na początku naszej współpracy byłem mile zaskoczony sytuacjami w szatni w czasie przerw. Byłem przygotowany, że będzie duża krytyka, a było dużo wsparcia. Niekiedy czytam w prasie, że w przerwie w szatni było ostro i strasznie, a tak naprawdę było zupełnie inaczej. Innym razem, gdy nikt z zewnątrz pewnie się tego nie spodziewał, była masa krytyki, mimo że wynik meczu był korzystny Legii. Trzeba umieć dostosować komunikaty do tego, czego potrzebuje drużyna w danym momencie. Raz surowo, raz z sercem na dłoni” – mówi.

Parzelski nie chce zdradzić nad czym pracuje z zawodnikami, zasłaniając się tajemnicą zawodową. „Mogę powiedzieć tylko tyle, że to praca nad koncentracją uwagi, umiejętnością odcinania się od czynników zewnętrznych, kontrolowaniem swoich myśli przed zawodami, w ich trakcie i po nich, prawidłowym sformułowaniem swoich celów. Pracujemy też nad regulacją pobudzenia – żeby zawodnicy lepiej zarządzali swoim ciałem, pobudzeniem fizjologicznym, żeby energia pochodząca ze stresu ich nie niszczyła, a wręcz przeciwnie. Do tego dochodzi również praca nad optymalnym poziomem pewności siebie” – mówi Dziennikowi.