KRYZYS, NIEMOC, GŁUPOTA – CO Z TĄ MARATOŃSKĄ ŚCIANĄ?

Maraton. Biegniemy przez 30 (lub kilka więcej) kilometrów i wszystko jest w porządku, nagle ktoś odłączył prąd. Zderzyliśmy się ze ścianą. Czy to nasza wina, czy można z nią walczyć, jak jej uniknąć? Rozłożyliśmy to zjawisko na czynniki pierwsze i zapytaliśmy fachowców. Maratończyku, a zwłaszcza debiutancie – po prostu musisz to wiedzieć.


Przed nami wielkie polskie i zagraniczne jesienne maratony. Wielu z nas ma ambitne cele, wielu też zapewne pierwszy raz w życiu zmierzy się z dystansem 42 kilometrów i 195 metrów. Co zrobić, aby w dobrej formie zameldować się na mecie oraz uzyskać optymalny czas. Jak przygotować się na starcie ze złowieszczą ścianą czekającą po 30 kilometrach biegu? Zacznijmy od tego, co w bieganiu najważniejsze, czyli od głowy.

Zarówno sukces jak również porażka leżą w naszym umyśle. Biegacz jest zdolny do wielu nieprawdopodobnych rzeczy, gdy tylko uwolni swoją głowę. Stan flow, odpowiednia motywacja, pobudzenie, stres, znużenie – w sporcie wiele zależy od umysłu. Zatem jak przygotować się psychicznie na czyhający kryzys. – Dla osób amatorsko zajmujących się aktywnością fizyczną będzie to naturalne zjawisko psychofizjologiczne, a jego objawy są zarówno fizyczne jak i psychiczne. Obrzydzenie do samego siebie, negatywne myśli, emocje, obawy typu „czy dam radę?” – każdy biegacz przeżywa to nieco inaczej, ale generalnie można to nazwać wyczerpaniem psychicznym – mówi wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, psycholog sportu dr Dariusz Parzelski.

Triki psychiki

Znamy już naszego biegowego chochlika. Jednak zgodnie z przysłowiem, że strach ma wielkie oczy, w momencie, gdy się boimy, wiele rzeczy wyolbrzymiamy a oręż do walki naprawdę mamy. Możliwości jest sporo: trening mentalny, muzyka, motywująca książka. – Sposobów jest taki wiele jak biegaczy, jednak najlepszym rozwiązaniem problemu ściany jest wcześniejsze dobre przygotowanie fizyczne. Muszę się tutaj odwołać do odpowiedzialności jaką bierzemy na siebie startując w tak długim biegu, to wymaga naprawdę solidnego przygotowania. Ściana to wynik pewnych braków treningowych pod względem fizycznym. Ćwicząc prawidłowo, dajmy na to pod okiem fachowca, gdy stajemy na starcie nie mamy nawet wrażenia, że będzie dobrze, ale zyskujemy pewność. Pewność, która daje nam spokój przed startem. Mniejszy stres przed biegiem, powoduje, że mięśnie są bardziej rozluźnione i dzięki temu początkowe kilometry tak nas nie męczą. To jest rozwiązanie długofalowe, które zdecydowanie zmiejsza ryzyko wystąpienia takiej ściany –dodaje psycholog.

Może się jednak zdarzyć, że przed czymś, przed czym uciekaliśmy przez tyle kilometrów usilnie trenując… uciec się nie udało. Co wtedy? – W momencie kryzysowym możemy sobie puścić jakiś przygotowany wcześniej utwór, który nas odpowiednio zaktywizuje. Musi być to przygotowane na tę dokładną chwilę. Nie musi być to muzyka, mogą być to hasła motywacyjne, które nagramy sobie wcześniej. Taki plik głosowy na czarną godzinę. Można również prześledzić sobie wcześniej profil trasy, zbadać jak ona wygląda. Kiedyś pracując z amatorami biegania przygotowywaliśmy się w ten sposób i ośmieszyliśmy ten fragment trasy, w którym mogły pojawić się problemy. Wówczas wiedzieli, że w tym konkretnym miejscu będzie ciężko, ale na jego widok już się śmiali, trochę humorem pokonali stres związany z kryzysem – radzi dr Parzelski.

Są jednak chwile znacznie trudniejsze. Najgorzej, gdy z biegu przechodzimy do marszu. Zawodnicy z dłuższym stażem z pewnością zetknęli się z takimi obrazkami na wielu biegach. – Lepiej iść niż się zatrzymać. Warto wybrać sobie wtedy punkt na trasie np. drzewo, słup lub najbliższe światła i powiedzieć sobie „od tamtego momentu biegnę”, powiedziane w czasie teraźniejszym, to też jest ważne. Wyznaczamy sobie cel, osiągamy go i powracamy do dawnego rytmu. W głowie nam się pojawiają myśli „dobrze jeszcze tylko piątka, jeszcze tylko ten zakręt i jeszcze następny”. Wyznaczanie niewielkich celów z reguły pomaga, ale czasem jak we wszystkim człowiek po prostu przegrywa – podkreślił specjalista od treningu mentalnego.

Cały artykuł autorstwa p. Macieja Żukiewicza znajduję się w linku: www.bieganie.pl